Spacer po Limie. Co warto zobaczyć w stolicy Peru? Informacje praktyczne.

Lima jest zdecydowanie niedocenianym miejscem na mapie Peru. Wiele osób traktuje ją jako miejsce przesiadkowe w drodze do Cusco i na Machu Picchu. Choć nas nie rzuciła na kolana i nie figuruje w naszym TOP 3, to zdecydowanie warto poświęcić choćby 2-3 dni na zwiedzanie miasta, by poczuć jego klimat. O faktach i mitach związanych ze stolicą Peru pisaliśmy wcześniej. Tymczasem zapraszamy Was na spacer ulicami Limy. Co warto zobaczyć w stolicy Peru? Przedstawiamy Wam plan zwiedzania miasta na 2 dni, a na końcu tekstu informacje praktyczne.

Kolonialne Centro Historico

Z reguły, nasze europejskie przyzwyczajenia w pierwszej kolejności kierują nas na tzw. starówkę, czyli w przypadku Limy w okolice Plaza Mayor, która znana jest również pod swoją wcześniejszą nazwą Plaza de Armas. Wpisana w 1988 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To tutaj od samego początku istnienia miasta bije jego serce. To tutaj znajdowało się centrum władzy, kiedy pierwsi Hiszpanie pojawili się w Ameryce Południowej. Stwierdzenie, że duch Francisco Pizzara unosi się nad tym miejscem brzmi może dość trywialnie, ale kiedy spojrzymy na kolonialną, całkowicie odnowioną zabudowę to dochodzimy do wniosku, że coś w tym jednak jest! Plac jest pięknie zagospodarowany, z rzędem palm i licznymi ławeczkami. Na środku znajduje się fontanna z 1650 roku wykonana z brązu, zwieńczona u góry Aniołem Sławy. Dookoła placu mieszczą się najważniejsze dla stolicy, z administracyjnego punktu widzenia, budowle: Katedra, Pałac Arcybiskupi, Pałac Gubernatora oraz Ratusz. Wszystkie pokryte żółtą ochrą na pamiątkę czasów kolonialnej świetności i z celów bardziej funkcjonalnych, by przykryć warstwy nawiewanego tu pustynnego pyłu.

 

Katedra (La Catedral)

Legenda głosi, że miejsce pod jej budowę wskazał sam Pizzaro. Budynek, jaki możemy podziwiać dzisiaj to wynik rekonstrukcji po trzęsieniu ziemi z XVIII w. oraz późniejszych trzęsień (ostatnie z 1940 r.). Co ciekawe, cała świątynia oparta jest na konstrukcji drewnianej, ale jest to niezmiernie trudne do zauważenia na pierwszy rzut oka. Wewnątrz znajdziemy między innymi szczątki samego Zdobywcy Peru!

Godziny otwarcia: poniedziałek – sobota 09:00 – 17:00, niedziela – Msza św. o 11:00

Cena: 10 soli

 

Pałac Arcybiskupi (Palacio de Arzobispo)

Pałacu Arcybiskupiego nie sposób pominąć. Przylega on do katedry z jej lewej strony i już z daleka przyciąga uwagę charakterystycznymi drewnianymi balkonami, zwanymi miradores. Zbudowany w stylu kolonialnym. Jest to jedno z najbardziej fotogenicznych, a co za tym idzie również najczęściej uwiecznionych na fotografii miejsc w Limie.

Pałac Gubernatora (Palacio de Gobierno)

Barokowy budynek został wzniesiony już w XX w. na miejscu dawnego pałacu Pizzaro. To właśnie tutaj miał miejsce pierwszy zamach stanu w Ameryce, kiedy to wg. legendy został zamordowany Pizzaro. Budynek obecnie jest miejscem, w którym mieszka i pracuje prezydent kraju. To tutaj też odbywa się godna uwagi zmiana warty (codziennie poza niedzielą o 12:00). Jeżeli ktoś chce zwiedzać budynek wewnątrz, powinien skontaktować się 48 h wcześniej bezpośrednio z biurem odpowiedzialnym za zwiedzanie budynku.

Ratusz (Municipalidad)

Odrestaurowany w 1944 roku po pożarze, na planie oryginalnego Ratusza wg projektu m.in. architekta polskiego pochodzenia Ryszarda Jaxy – Małachowskiego z pięknymi drewnianymi balkonami na froncie.

Zaraz za Pałacem Prezydenckim znajduje się neoklasyczna stacja Desamparados, niegdyś dworzec kolejowy, skąd odjeżdżała kolej transandyjska; obecnie galeria sztuki.

Kościół i zakon świętego Franciszka

To prawdziwy klejnot architektury sakralnej z czasów kolonialnych. Zbudowane w XVI w., ale zniszczone podczas trzęsienia ziemi i ponownie odbudowane w XVII w. w stylu barokowym budowle, należą do najpiękniejszych budowli Limy. Kościół stoi na małym urokliwym skwerze, pełnym gołębi, biegających dzieci i fotografów. Szczególną uwagę zwraca cedrowa kopuła w stylu mudéjar, znanego chociażby z hiszpańskiej Alhambry oraz fasada, uważana za jedno z najwybitniejszych dzieł peruwiańskiego baroku. Kompleks mieści muzeum, gdzie można podziwiać bibliotekę z XVII w. ze zbiorami liczącymi 25 tysięcy tomów i 6 tysięcy pergaminów oraz wiele cennych i rzadkich płócien pędzla takich artystów, jak Rubens, Jordaens czy Van Dyck. Na dziedzińcu można podziwiać azulejos sprowadzone z Sewilli. Jedną z ważniejszych atrakcji tego miejsca jest z pewnością spacer podziemnymi korytarzami  znajdującymi się pod klasztorem, które prowadzą do trzystuletnich katakumb, w których do 1808 roku pochowano ponad 70 tysięcy ludzi, a w których dziś możemy zobaczyć kości pochodzące z ponad 25 tysięcy szkieletów!

Godziny otwarcia: codziennie 9:30 – 17:00

Ceny:

– Wejście do kościoła: free

– Wycieczka z przewodnikiem po muzeum i katakumbach: 10 soli

Naprzeciwko kościoła znajduje się Casa de la Jarava, w której mieści się Państwowy Instytut Kultury i część Trybunału Konstytucyjnego. Jest to jeden z najstarszych budynków Limy, którego zwiedzanie jest niestety niemożliwe.

Stojąc plecami do kościoła skręcamy w prawo w ulicę Jirón Lampa, która zaprowadzi nas do Parque de la Muralla, z którego rozciąga się widok na Cerro San Cristobal. Z jego szczytu podziwiać możemy piękną panoramę miasta, zwłaszcza o zachodzie słońca.

Wracamy tą samą trasą do Plaza de Armas i dalej udajemy się ulicą Jirón de la Unión, dawniej najbardziej elegancką ulicą handlową, do Plaza San Martín, drugiego największego i niedawno odnowionego całkowicie placu kolonialnego z centralnie ustawioną rzeźbą generała José de San Martín. Nad zachodnią stroną placu dominuje słynny Hotel Boliviar, a naprzeciwko niego Club Nacional, niegdyś centrum spotkań tutejszej oligarchii.

Nowoczesne Miraflores

W przeciwieństwie do historycznej starówki, dzielnica Miraflores jest typową mekką backpackerów. Spacerując dookoła parku Kennedy’ego lub przechadzając się szerokimi chodnikami biegnącymi pomiędzy drapaczami chmur, można czuć się jak w europejskiej metropolii. Mieszczą się tutaj też liczne ambasady krajów z całego świata. Na pewno też nie będziemy narzekać na brak restauracji ani też na ich jakość. To tutaj właśnie spróbowaliśmy najlepszego tradycyjnego ceviche oraz innych przysmaków kuchni peruwiańskiej. W sercu dzielnicy znajduje się Park Kennedy’ego (Parque Kennedy), z darmowym wifi oraz tysiącem kotów. To tutaj, co wieczór kwitnie życie towarzyskie, odbywają się różnego rodzaju występy, można przekąsić coś w jednej z wielu małych budek z jedzeniem, a także zakupić ciekawe wyroby lokalnych artystów. Zaletą Miraflores jest jego położenie: bezpośrednio nad Oceanem Spokojnym. Spacer zaczynamy od słynnego Parku Miłości (El Parque del Amor), który znajduje się nad brzegiem oceanu na wysokiej skarpie i skąd rozpościerają się niesamowite widoki na wybrzeże. Ze względu na kolorowe mury i ławeczki, do złudzenia przypomina barceloński Park Güell. Został oficjalnie otwarty 14 lutego 1993 r., czyli w Walentynki. W jego centrum usytuowana jest ogromna rzeźba dwóch całujących się kochanków, dzieło peruwiańskiego artysty Victora Delfina, nazywane El Beso, czyli „Pocałunek”. Co wieczór przychodzą tutaj zakochane pary oglądać zachód słońca, a w weekendy miejsce oblegane jest przez nowożeńców. Warto przespacerować się dalej deptakiem wzdłuż ogromnych klifów, podziwiając spienione fale oceanu, a potem zejść na plażę i podziwiać te same potężne klify od dołu. Dla miłośników shoppingu pozostaje malowniczo położona galeria handlowa Larcomar, która wbudowana jest w ponad stumetrowy klif.

Huaca Pucllana – śladami dawnych cywilizacji

Leżące w obrębie dzielnicy Miraflores, w pobliżu Avenida Arequipa, stanowisko archeologiczne jest z pewnością ciekawym wstępem do tego wszystkiego, co zobaczymy później podczas całej podróży po Peru. Najważniejszą jego część stanowi piramida wykonana z cegły adobe i gliny. Co ciekawe, pojęcie adobe, kojarzące się głównie z oprogramowaniem Adobe Acrobat Reader służącym do obsługi plików pdf, jest pojęciem występującym na co dzień, zarówno w języku angielskim oraz polskim i oznaczającym podstawowy materiał budowlany używany wszędzie tam, gdzie nie brakuje słońca. Tego rodzaju cegły są suszone na słońcu i nadają się do użycia bez dodatkowego wypalania. Kultura społeczeństwa Lima, która żyła na tym terenie, swój największy wzrost odnotowała pomiędzy rokiem 200 – 700 n.e. Dodatkowo, na tym samym terenie odkryto również pozostałości kultury Wari, datowanej na lata 500 – 900 n.e.

Godziny otwarcia: codziennie z wyj. wtorku, 9:00 – 17:00

Cena: 12 soli

Wejście wieczorne: środa – niedziela, 19:00 – 22:00

Cena: 15 soli

Web: http://huacapucllanamiraflores.pe

Barranco – peruwiańska bohema

Z Miraflores dojdziecie tu na piechotę w ok. 30 minut. Położona na południu, nazywana jest Soho Limy albo po prostu hipsterską dzielnicą miasta. Dla niektórych to także najbardziej romantyczna część stolicy. Pełna domów wybudowanych w stylu kolonialnym, które swego czasu służyły za letnie rezydencje zamożniejszych Peruwiańczyków, a w których obecnie mieszczą się restauracje. Część budynków jest odnowiona, część w dużo gorszym stanie. Całość do złudzenia przypominała nam małe, kubańskie miasteczko z charakterystycznym Plaza Mayor w centrum. Na tym właśnie placu można usłyszeć muzykę, podejrzeć tańczących lokalsów lub skosztować każdego innego rodzaju kultury w wydaniu peruwiańskim. To właśnie tutaj mieszkają artyści, malarze, pisarze, tutaj organizuje się sesje fotograficzne. W znajdującym się w pobliżu parku można przejść się drewnianym Mostem Westchnień, tradycyjnym miejscem spotkań zakochanych. Po drugiej stronie mostu znajdują się liczne bary, gdzie najecie się do syta, a przy okazji będzie delektować się widokiem na Costa Verde.

Osobom, które chcą zgłębić historię i kulturę Peru oraz dysponują większą ilością czasu, polecamy wybrać się do przynajmniej jednego z licznych muzeów, w których zgromadzono najciekawsze eksponaty z całego kraju. Do najpopularniejszych należą:

  • Museo Arqueológico Rafael Larco Herrera,
  • Museo Nacional de Arqueología, Antropología e Historia del Perú,
  • Museo de Oro,
  • Museo de la Nación,
  • Museo de Arte de Lima.

Lima – informacje praktyczne

Oficjalna strona Limy: http://www.visitalima.pe

1. Dojazd z lotniska

Mówi się wiele złego na temat dojazdu z/na lotnisko w Limie. Spiralę tę nakręcają sami Peruwiańczycy, którzy mając w pamięci dawne czasy, przykładają do tego rękę strasząc turystów niebezpieczeństwami i nakłaniając do korzystania wyłącznie z licencjonowanych taksówek. Ich koszt jest zazwyczaj wysoki, ok. 70 soli. Tymczasem, czytaliśmy na innych blogach, że podobno spokojnie można dojechać do centrum zwykłą komunikacją. Gdy wychodzi się z terminalu, należy skręcić w prawo i idąc wzdłuż ulicy dochodzi się do normalnego miejskiego przystanku tuż za kładką dla pieszych. I tam można łapać normalne autobusy. My jednak, ponieważ przylecieliśmy do Limy po 22:00, postanowiliśmy nie ryzykować i zdecydowaliśmy się na specjalną linię łączącą lotnisko z Miraflores – Lima Airport Express. Przejazd w jedną stronę kosztuje 8$. To może nie najtańsza, ale wygodna i co najważniejsze bezpieczna opcja. Autobusy jeżdżą co 30 lub 60 min., mają free wifi, toalety i ładowarki USB na pokładzie. Więcej informacji znajdziecie na https://www.airportexpresslima.com

2. Komunikacja miejska

Komunikacja miejska w Limie to gęsta sieć mniejszych i większych busików, busów, po regularne autobusy. Przy głównych ulicach od czasu do czasu są wyznaczone przystanki, ale o rozkładzie jazdy zapomnijcie. Jak zatem zorientować się, jaki autobus dokąd jedzie? To wbrew pozorom nie takie trudne, a po kilku dniach nabierzecie wprawy 😉 W każdym takim pojeździe w drzwiach stoi pan lub pani, taki nawoływacz, który wysiada na umownych „przystankach” i wykrzykuje dokąd jedzie ów autobus. Ten sam człowiek często też zbiera kasę za przejazd. Koszt – 1,5 sola. Jak nie zrozumiecie, co wykrzykuje, to szukajcie na przedniej szybie nazwy ulicy, placu, w którym to kierunku jedzie. Zawsze możecie się zapytać kierowcy lub nawoływacza, gdzie macie wysiąść, a jeśli przegapicie miejsce wysiadki, krzyczcie Parada! (co oznacza przystanek) i kierowca się zaraz zatrzyma 😉 Jeśli wolicie spokojniejszą i szybszą wersję przemieszczania się po mieście, polecamy korzystać z tzw. Metropolitano, czyli metra autobusowego, o którym wspominaliśmy w poprzednim wpisie. Za przejazd płaci się 2,5 sola. Ale uwaga! Nie gotówką, tylko kartą, którą trzeba załadować w automacie stojącym przy wejściu na przystanek. Koszt karty to 5 soli. Jednak, jeśli jesteście w Limie dzień czy dwa, bez sensu jest kupować kartę. Wówczas warto przy automacie poprosić miejscowych o zapłacenie ich kartą za Was. Najczęściej wygląda to tak, że pomaga nam w tym ochroniarz, który zawsze stoi przy takim automacie. Dajemy mu odliczone sole, a on doładowuje nimi kartę zatrzymanego miejscowego i dzięki temu możemy wejść na przystanek i skorzystać z przejazdu. Nigdy nie mieliśmy z tym problemu.

3. Dworce autobusowe

Lima, jak większość peruwiańskich miast, charakteryzuje się tym, że nie ma jednego głównego dworca autobusowego, a każda z linii ma swój własny terminal. Na szczęście w Limie zlokalizowane są one względnie blisko siebie. Stacje najpopularniejszych przewoźników: Cruz del Sur, Ormeño, Tepsa, Movil Tours, Ciba Exclusiva znajdują się przy Avenida Javier Prado Este (poruszając się komunikacją miejską najlepiej wysiąść przy przystanku Metropolitano: Estacion Javier Prado). W pobliżu znajduje się też stacja tańszych linii, takich jak: Peru Bus i Soyuz (przystanek Metropolitano Estacion Mexico). Jeśli planujecie przemieszczać się po Peru autobusami, polecamy skorzystać z wyszukiwarki połączeń https://www.redbus.pe Sprawdzona!

4. Noclegi

Najwięcej hoteli i hosteli o dobrym standardzie znajduje się w Miraflores. My nocleg w Limie rezerwowaliśmy przez Airbnb www.airbnb.pl

5. Internet

Dostępny w większości hoteli, kawiarni i restauracji. Na Miraflores w Parku Kennedy i w innych najważniejszych miejscach turystycznych znajdziecie również darmowy Internet miejski.

6. Restauracje

Lima uważana jest za gastronomiczną stolicę Ameryki Południowej. To właśnie tutaj jedliśmy najlepsze ceviche. Restauracji jest mnóstwo. Szczególnie polecamy Los Incas Parrillas & Grill w Miraflores na Calle de las Pizzas, w pasażu pełnym restauracji przebiegającym pomiędzy ulicami Avenida Diagonal i Calle Bellavista. Wart uwagi jest również El Cordano, przy Plaza de Armas, zaraz przy stacji Desamparados. To jeden z ostatnich barów z najbardziej tradycyjną atmosferą kolonialnej Limy i pysznymi peruwiańskimi potrawami. Powstały w 1905 roku do dziś okupowany przez lokalsów, dlatego ciężko tam w porze obiadowej o wolny stolik.

7. Zakupy

Mimo, że mówi się, że w stolicy jest drożej, my tego jakoś szczególnie nie odczuliśmy. Ceny pamiątek są porównywalne do tych w innych turystycznych miastach, jak Cusco czy Arequipa lub minimalnie wyższe. Jakie pamiątki warto przywieść? Według nas wszystko to, co związane jest z lokalnym rękodziełem, jak chociażby piękne, kolorowe tkaniny, szale, czapki, swetry z alpaki, buty, torebki czy plecaki z niepowtarzalnymi inkaskimi wzorami, oryginalną muzykę andyjską i lokalny alkohol, czyli w tym wypadku pisco. Generalnie byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jakością sprzedawanych wyrobów – nie jest to typowa chińszczyzna, tylko porządnie wykonane produkty. Z pewnością jest w czym wybierać! Nawet breloczki mają genialne! Nas ograniczała w zakupach jedynie pojemność plecaków 😉 Pamiątki kupowaliśmy głównie na bazarze za Parkiem Kennediego na Avenida Petit Thouars (praktycznie zaraz w sąsiedztwie Oval de Miraflores), a także na Avenida Jirón Carabaya za Plaza de Armas.

Mamy nadzieję, że powyższe informacje przydadzą się Wam w planowaniu Waszej podróży po Ameryce Południowej. Dajcie znać, czy coś jeszcze chcielibyście wiedzieć. A może byliście już w Limie? Podzielcie się z nami w komentarzach swoimi spostrzeżeniami o tym mieście! Każdy Wasz komentarz to dla nas motywacja do dalszego pisania i dzielenia się z Wami naszymi podróżami! 🙂 

 

19 Comment

  1. Po raz kolejny odbyłam wirtualny spacer po pięknym mieście 🙂 Dziękuję za to, że dzielicie się swoimi podróżami – dzięki temu i ja mogę trochę pozwiedzać 😉

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Bardzo nam miło słyszeć takie słowa! W naszych wpisach staramy się pokazać piękno odwiedzanych miejsc i zachęcać do odbywania własnych podróży, nawet tych wirtualnych! Dzięki takim komentarzom buduje się nasza motywacja do dalszej pracy! Dzięki :*

  2. Mnóstwo praktycznych, przydatnych informacji. I te zdjęcia, cudo!

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Dzięki Magda! Choć Lima do fotografowania nie jest łatwa 😉

  3. Przepiękne zdjęcia! Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie miasta Ameryki Południowej i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Póki co nie wybieram się co prawda w tak daleką podróż, ale za kilka lat? Kto wie..? 🙂

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      My zakochaliśmy się w Ameryce Południowej i chcemy tam wrócić dalej odkrywać kolejne regiony! A to zdecydowanie inny świat niż znane nam europejskie pielesze 😉

  4. Ania says: Odpowiedz

    Kocham tamte rejony, też mam w planie kiedyś się wybrać. Od dziecka mnie fascynuje Ameryka Południowa, jest po prostu fantastyczna pod względem kulturowym i widokowym. Dzięki za fajny wpis!

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Dzięki Aniu! Ameryka Południowa to nie tylko niesamowite andyjskie krajobrazy, ale i mnóstwo inkaskich tajemnic, do dziś nieodkrytych. To tak magiczna kultura i historia, że chciałoby się tam wracać i wracać, a każdy powrót pełny będzie nowych, niesamowitych wrażeń! Bardzo polecamy!

  5. Zdjęcia wywołały na mnie ogromne wrażenie! Zawsze gdy patrzę na takie piękne miejsca, budzi się we mnie mały turysta 😀 Co prawda ja w tym roku skupiam się głównie na obleceniu większej części Polski, ale takie krajobrazy kuszą na wyjście już teraz, poza granicę planowania 😀

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Dzięki Marta! My mamy Polskę w nieco późniejszych planach, ale jak najbardziej warto, bo jest naprawdę piękna! 😉

  6. Świetne foty

  7. Nas Lima także nie powaliła na kolana jednak zgadzamy się ze 2-3 dni warto spędzić w tym miejscu! My w Limie rozpoczęliśmy nasza przygodę w Ameryce Południowej… Miraflores będzie nam się dobrze kojarzyć;) warto tez oczywiście zwiedzić centrum Limy – mniej turystyczne ale prawdziwe!

  8. Małgorzata says: Odpowiedz

    Bardzo obszerny wpis toche się bałam że same budynki i klasztory ale co najlepsze zostawiłas na koniec. Maż był w Limie cudowne miejsce.

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Zawsze najlepsze jest na koniec 😉

  9. Marzę o wycieczce do Peru! 🙂 Piękne zdjęcia, zazdroszczę :*

  10. Stanowisko archeologiczne bardzo do mnie przemawia. Z chęcią bym zobaczyła wszystko na własne oczy. Tylko najpierw musiałabym wsiąść do samolotu a mam duuuże opory 🙂

    1. Klaudia says: Odpowiedz

      Aga, wierzę, że kiedyś Ci się uda! Trzymam mocno kciuki! 😉

  11. Ale tam jest pięknie! Egzotycznie, kolorowo, intrygująco – tak to odbieram. Ach, kto wie – może kiedyś uda mi się tam pojechać 🙂

  12. Tomasz H says: Odpowiedz

    Mógłbym polecić free walking tour w Limie. Około 3 godzin . Najlepsza jaką zrobiliśmy do tej pory.

Dodaj komentarz