O co chodzi?

Zapytacie, jak to się wszystko zaczęło?
Otóż od dzieciństwa fascynował nas oboje wielki świat i dalekie podróże. Marcin od najmłodszych lat zaczytywał się w przygodach Tomka Wilmowskiego. Każdy kontynent opisany w książkach Alfreda Szklarskiego wydawał się być kuszącym. Moją ulubioną przygodową lekturą byłoW pustyni i w puszczy”. To ona mnie podróżniczo zainspirowała i dzięki niej moim sercem zawładnęła wówczas Afryka. Zobaczyć piramidy! Sfinksa! Pojechać na grzbiecie wielbłąda! – takie były moje nastoletnie marzenia, kiedy to skrupulatnie zbierałam każdy grosik z urodzin, od chrzestnego czy ze stypendium naukowego, na tę wymarzoną wyprawę. Byliśmy już parą, kiedy w 2008 roku postanowiliśmy razem wyruszyć w naszą pierwszą wspólną zagraniczną podróż. Padło oczywiście na … Afrykę i modny wówczas Egipt. Dokładnie był to spływ Nilem w dół Egiptu.

Świetna przygoda, wszak pierwszego razu się nie zapomina! Pamiętam jak dziś to uczucie, że spełnia się moje największe wówczas marzenie. Wcześniej bowiem wydawało mi się, że na podróż marzeń będę zbierać oszczędności pewnie z 20 lat i jako „stara” już kobieta pojadę w tę jedną, jedyną podróż życia.

Tymczasem życie pokazało, że marzenia się spełniają zdecydowanie szybciej niż mogłoby się nam to wydawać. I to wcale nie kosztem wielkich pieniędzy ani długich lat oczekiwania i oszczędzania. Marzenia są na wyciągnięcie ręki!

Nasze odkrywanie świata odbywało się początkowo za pośrednictwem renomowanych biur podróży i jak Pan Bóg, i Pan Pracodawca przykazał raz do roku na 2 tygodnie w miesiącach letnich, czyt. lipiec – sierpień. Często All Inclusive, blisko plaży, z drinkiem w ręku i wykupionymi wycieczkami. Jednak nasza cierpliwość do dziwnie konstruowanych programów wycieczek, widzi-mi-sie co niektórych towarzyszy podróży i schabowych w hotelowej kuchni się wyczerpała. Świat ograniczony do hotelowego płotu? Wydzielona plaża z ułożonymi rzędami leżakami, okupowanymi od 6 rano przez żądnych słońca wczasowiczów? 10-minutowe zwiedzanie fantastycznej świątyni połączone z ponad 1-godzinnym przymusowym przystankiem w przydrożnym sklepie z pamiątkami? Znacie to, prawda? My powiedzieliśmy DOŚĆ! Chcemy zwiedzać i odkrywać świat na naszych warunkach! (choć oczywiście nie negujemy urlopów z biurem podróży, bo istnieją sytuacje, kiedy są one słusznym rozwiązaniem). 

Szybko odkryliśmy czym jest backpacking. I okazało się, że podróżowanie na własną rękę jest jeszcze prostsze, szybsze i właściwie tańsze! Bang! To jest właśnie to PRAWDZIWE podróżowanie! W wyniku rekomendacji przyjaciół, którzy często w taki właśnie sposób zwiedzają świat oraz wielu przeczytanych (i czytanych nadal!) blogów globtroterskich, nasz sposób podróżowania ewaluował. Nie bazujemy już na lastach jak kiedyś. Okna biur podróży wyklejone ofertami zastąpiliśmy przeglądarkami linii lotniczych i wyszukiwarkami tanich lotów. Katalogi biur podróży – przewodnikami Lonely Planet. Skoro inni potrafią, to dlaczego my nie mielibyśmy dać rady? I tak oto, od 2013 roku, zaopatrzeni w plecaki na plecach, wygodne buty i kapelusze, na własną rękę organizujemy wyprawy zarówno te bliskie, jak i te dalekie. Do tej pory byliśmy na 4 kontynentach, w tym odwiedziliśmy m.in.: Tajlandię, Wietnam, Kambodżę, Sri Lankę, Kubę, Peru, Boliwię, Chile, Afrykę Północną oraz wiele europejskich krajów i miast. Kiedyś zwiedzaliśmy głównie zabytki i muzea. Dziś z przyjemnością oddajemy się chwili, by posiedzieć w jakieś małej knajpce, rozsmakować się w regionalnych potrawach, pogadać z lokalsami i patrzeć godzinami na życie miasta. Dziś czerpiemy przyjemność z bycia w drodze, ciągle chcąc więcej, dalej i dłużej. A każda wyprawa tylko rozbudza nasz apetyt na więcej!

Do tej pory chomikowaliśmy nasze wspomnienia, spostrzeżenia, zdjęcia. Zamykaliśmy je w pudełku i zapisywaliśmy na dyskach zachowując tylko dla siebie. Jednak powiedzieliśmy STOP! Chcemy podzielić się nimi z Wami i przede wszystkim zainspirować Was do wyruszenia we własną podróż życia!

Zatem usiądźcie wygodnie, z winkiem lub herbatką w dłoni i rozgośćcie się w naszych blogowych e-progach! My będziemy stopniowo rozbudzać Wasz apetyt na świat. Mamy nadzieję, że efektywnie!

w_ktora_strone_pl_o_co_chodzi